Forum Polskiego Kina

Teraz jest 12 października 2026, 13:11

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę... 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 września 2026, 20:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Ten serial nie podobał mi się i podobał jednocześnie. Nie podobał się, kiedy myślałem o powieści Prusa i ekranizacjach Hasa i Bera. Natomiast podobał, gdy od tego wszystkiego wyabstrahowałem. "Lalka" Maślony i Demirskiego ma sporo plusów, ale i sporo - może nawet więcej - minusów. Zacznę może od plusów.
Przede wszystkim to serial świetnie zrealizowany pod względem reżyserii, scenografii, zdjęć, kostiumów, muzyki. Akcja jest wartka i dobrze poprowadzona, Warszawa końca XIX w., choć oczywiście podrasowana cyfrowo i komputerowo, robi wrażenie i nie razi sztucznością, podobnie jak kostiumy. Muzyka, za którą odpowiada Baasch (Bartosz Schmidt) jest wyrazista, ale nie dominująca i dobrze współgra z obrazem.
Do tego mamy tu naprawdę dobre aktorstwo, z Schuchardtem i Drzymalską na czele. Wokulski Schuchardta jest znakomity - to bohater, który łączy w sobie dumę i niekorzesanie, szorstkość i wrażliwość, pewność siebie i nieporadność. Z kolei Drzymalska tworzy postać bardzo zniuansowowaną, choć daleką od literackiego pierwowzoru. Jej Łęcka jest niezależna i zagubiona jednocześnie, pełna sprzeczności. Relacja między nią a Wokulskim jest przedstawiona ciekawie i dość nietypowo, inaczej niż byliśmy do tego przyzwyczajeni do tej pory.
Na drugim planie wyróżnia się Magdalena Cielecka jako hrabina Wąsowska, Piotr Adamczyk jako baron Krzeszowski, Maria Kania jako służąca-prostytutka, Julia Wyszyńska jako Florentyna oraz Piotr Pacek w roli dość odpychającego Starskiego. Całość, okraszona dobrymi dialogami i specyficznym poczuciem humoru, ogląda się dobrze i momentami daje sporo satysfakcji. Co więc jest nie tak? Sporo. Przechodzę zatem do minusów.
Przede wszystkim tak naprawdę to jest nie tyle ekranizacja powieści Prusa, co wariacja na jej temat. Samo w sobie nie jest to niczym złym, ale jednak co za dużo to niezdrowo. Zbyt wiele wątków pominięto, za dużo wycięto, dodając od siebie ("Bluszcz", Orzeszkowa). Sklep Wokulskiego to u Maślony tylko pomieszczenie, pozbawione tak naprawdę duszy i pracowników, którzy przecież w książce i wcześniejszych adaptacjach tworzyli wachlarz ciekawych postaci. Nie ma pamiętnika starego subiekta, nie ma sądowego sporu o lalkę. Mnie osobiście bardzo tego brakowało. Jest co prawda pojedynek Wokulskiego z Krzeszowskim, a także słynne "Farewell", ale mocno przearanżowane i nie mające tej siły, co powinno.
Łęcka, choć jak zaznaczyłem, jest przez Drzymalską zagrana interesująco (aczkolwiek może nieco za często nosi "podkówkę" na twarzy), to jednak nie przekonuje mnie jako kobieta, dla której Wokulski mógłby stracić głowę, nie tylko ze względu na daleką od modelowego kobiecego piekna powierzchowność. Do tego zrobiono tu z niej jakąś bojowniczkę o prawa kobiet, emancypantkę i społeczniczkę, co jest mocno kontrowersyjne, dyskusyjne i w zasadzie niczym nieuzasadnione. Chyba tylko kaprysem twórców i potrzebą wpisania się w aktualne trendy. Tylko dlaczego kosztem literackiego pierwowzoru?
Jej ojciec w wykonaniu Jacka Braciaka tworzy intrygującą postać, tyle tylko że zupełnie niepasującą do arystokraty, którym był Tomasz Łęcki. To jakiś wiecznie zapijaczony kurdupel, nie mający w sobie nic z hrabiego. Nawet na pokaz. Kompletnym nieporozumieniem jest dla mnie również Dariusz Chojnacki. To najgorszy Rzecki w historii. Postać pozbawiona charakteru i indywidualnych cech, bohater, który nie tylko nie prowadzi pamiętnika starego subiekta, ale sprawia wrażenie, jakby w ogóle pisać nie umiał. Trudno zrozumieć zażyłość łączącą go z Wokulskim. Strasznie szkoda też, że tak przezroczystymi postaciami są tu Szlangbaum czy Ochocki.
No i ten wylewający się z ekranu postmodernizm i anachronizm, szczególnie w warstwie językowej... Z jednej strony bohaterowie noszą kostiumy z epoki i mówią - a przynajmniej próbują - tak, jak mogli rzeczywiście mówić przedstwieciele arystokracji i ziemiaństwa w tamtych czasach. Z drugiej strony dość często używają współczesnych nam wulgaryzmów, które pasują do całej historii jak pięść do nosa. Nie twierdzę, że ludzie w czasach, w których dzieje się akcja "Lalki", mówili tylko romantycznym wierszem. Nie, ale przeklinali z pewnością inaczej - nie używali "k..." jako przecinka i nie kazali nikomu "spier...". Natomiast słowo "kutas" miało wówczas zupełnie inne znaczenie niż dziś. Twórcom wydawało się zapewne, że każąc bohaterom tak rzucać mięsem będą na czasie i bliscy widzom, ale ja odbieram to jako drażniący i - wbrew pozorom - infantylny i pretensjonalny, zupełnie niepotrzebny i głupi zabieg. Dla mnie to zwyczajnie słabe, jakby powiedzieli kiedyś (a może i dziś) młodzi ludzie.
Ekranizacja prozy nie musi być w stu procentach wierna literackiemu oryginałowi, często nawet nie powinna. Warto jednak, by nie sprzeniewierzała się jego duchowi i treści. Mógł Maślona nakręcić serial o miłości niemożliwej, włączyć w to elementy walki o prawa kobiet i krytykę społeczną. Tylko po co mieszał w to "Lalkę" i Prusa? Nie wiem. To znaczy wiem - żeby było o nim głośno, bo o serialu mówią i piszą dziś niemal wszyscy (choćby ja w tej chwili), a gdyby przedstawił zupełnie nową opowieść w historycznym kostiumie, to zapewne rozgłos byłby mniejszy niż przy okazji ekranizacji jednej z najsłynniejszych polskich powieści, zwłaszcza że za chwilę do kin wchodzi też nowa kinowa wersja.
Zastanawiałem się trochę, jaką wystawić ocenę. Ostatecznie daję 6/10, choć tak naprawdę bliżej jestem 5,5. Ale skoro nie ma połówek w tego typu ocenach, to niech będzie ta "szóstka", może nieco naciągana, lecz uzasadniona tymi pozytywnymi elementami, o których napisałem na początku. Niezależnie od oceny "Lalka" Maślony moją "Lalką" nie jest. I zapewne nigdy takową nie będzie. I wcale nie dlatego, że już dawno wyrosłem z zabawek.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 września 2026, 22:35 

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3624
Posty na Forum KP: 537
Oczywiście ani myślę porównywać Pawła Maślony z Francisem Fordem Coppolą. ;-) Tyle tylko, że przy okazji wybitnego arcydzieła, jakim jest "Czas apokalipsy" też by można zapytać "super, tylko po co do tego był Conrad?".

Zmierzam do tego, że większość zarzutów wobec serialu Maślony kręci się wokół niewierności literackiemu pierwowzorowi, co akurat dla mnie nie jest zarzutem trafionym. Z tym zarzutem mierzył się też Has i nawet się zdziwiłem, gdy kiedyś przeczytałem jak Krzysztof Varga pisze, że za dużo w tym filmie Hasa, a za mało Prusa. Serio??? Varga oczekiwał po Hasie, że zrobi ekranizację scenka po scence??? Has niczego nie ekranizował. Has sięgał po literaturę po to, by ją zinterpretować i Varga powinien o tym wiedzieć.

Oczywiście można postawić zarzut, że u Maślony tego czy owego jest za dużo/za mało, ale wywodzenie tego ze sprzeniewierzania się duchowi i treści pierwowzoru literackiego nie wydaje mi się trafione. Moim zdaniem akurat w filmie/serialu jest to interesujące, gdy jakiś twórca bierze jakieś dzieło i w jakimś sensie bawi się nim. Wywodzi zeń swój własny pomysł. Dlatego zawsze byłem admiratorem filmu Wajdy "Piłat i inni", podczas gdy film ów większość miłośników "Mistrza i Małgorzaty" raczej drażni.

Ciekaw jestem zresztą jak z obydwiema "Lalkami" 2026 obejdzie się czas i jak będziemy na nie patrzeć za 10, 15, 20 lat. Bo na razie wywiązała się niemal ogólnonarodowa dyskusja.

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 06:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Rafal Dajbor napisał(a):
Oczywiście ani myślę porównywać Pawła Maślony z Francisem Fordem Coppolą. ;-) Tyle tylko, że przy okazji wybitnego arcydzieła, jakim jest "Czas apokalipsy" też by można zapytać "super, tylko po co do tego był Conrad?"

Zauważmy przy tym, że Coppola nie nazwał swojego filmu "Jądro ciemności", a "Czas apokalipsy" właśnie. Wbrew pozorom nie jest to taki mało istotny drobiazg. I choć amerykański reżyser przeniósł akcję w inny czas i realia, to zasadniczo zrobił film o tym, o czym książkę napisał Conrad - o szaleństwie i okrucieństwie człowieka i tkwiącym w nim złu, o granicach człowieczeństwa.

Rafal Dajbor napisał(a):
Oczywiście można postawić zarzut, że u Maślony tego czy owego jest za dużo/za mało, ale wywodzenie tego ze sprzeniewierzania się duchowi i treści pierwowzoru literackiego nie wydaje mi się trafione. Moim zdaniem akurat w filmie/serialu jest to interesujące, gdy jakiś twórca bierze jakieś dzieło i w jakimś sensie bawi się nim.

Ale trzeba uważać, by tej zabawki przy okazji nie zepsuć. ;-) Nawiązując jeszcze do Coppoli i Conrada - Coppola zrobił film po swojemu, ale nie uważał (chyba), że jest mądrzejszy czy nowocześniejszy od pisarza. Użył innych środków wyrazu, by opowiedzieć w najgłębszej warstwie zasadniczo o tym samym. Zainspirował się i dokonał twórczej (re)interpretacji. Natomiast Maślona nie tyle Prusa zinterpretował, co go wykorzystał i zrobił serial o czymś zupełnie innym, a to już mi się podoba nieco mniej.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 08:40 

Dołączył(a): 12 lut 2025
Posty: 31
Podobno w serialu pojawią się postać Orzeszkowej. Tej Orzeszkowej. Co ona tam robi? Też walczy o prawa kobiet?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 08:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
A owszem, wspomniałem o tym. Gra ją Agnieszka Grochowska. Orzeszkowa jest tu redaktorką czasopisma "Bluszcz", z którym rzeczywiście pisarka współpracowała.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 09:14 

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3624
Posty na Forum KP: 537
karel napisał(a):
Rafal Dajbor napisał(a):
Oczywiście ani myślę porównywać Pawła Maślony z Francisem Fordem Coppolą. ;-) Tyle tylko, że przy okazji wybitnego arcydzieła, jakim jest "Czas apokalipsy" też by można zapytać "super, tylko po co do tego był Conrad?"

Zauważmy przy tym, że Coppola nie nazwał swojego filmu "Jądro ciemności", a "Czas apokalipsy" właśnie. Wbrew pozorom nie jest to taki mało istotny drobiazg.


Jest w tym sporo racji, ja się już kilkakrotnie spotkałem z opinią, że Maślona powinien był zatytułować serial np. "Izabela i Stanisław", że tytuł "Lalka" przy tak daleko posuniętej "wariacji na temat" jest nadużyciem. Był już zresztą polski reżyser, który coś takiego zrobił - Jan Rybkowski. Tak dalece zaingerował w "Moralność pani Dulskiej", że zatytułował film "Dulscy", a nie "Moralność pani Dulskiej".

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 10:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Rafal Dajbor napisał(a):
Tak dalece zaingerował w "Moralność pani Dulskiej", że zatytułował film "Dulscy", a nie "Moralność pani Dulskiej".

A tak, i całkiem dobrze mu to wyszło. Podobnie zresztą Wajda wplótł historię Dulskich w swój serial "Z biegiem lat, z biegiem dni...".

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 14:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
To pani Heleny Stawskiej też nie ma? Aaaa Studenci są ?. Ale Stawska? Nie wiadomo. Pani Krzeszowska, ze swoimi upiornymi pomysłami dotyczącymi męża, też chyba nie znalazła drogi do sklepu? Wokulski u Geista był ? A książę, ten od „nieszczęśliwego kraju”, pojawił się choć na chwilę ?

Czy Rzecki zaprzyjaźnił się z rządcą Wirskim, zanim na dobre wrócił do swoich napoleońskich wspomnień? Czyli Schlangbauma nie ma ? Romantyczny Żyd Szuman — ledwie przezroczysty. Ochocki, który marzył o machinach latających i sławie naukowej, również gdzieś zniknął w tej opowieści.
To może chociaż Wysocki? Wysocki musi być. Przecież ktoś musi uratować Wokulskiego przed lokomotywą.
Prezesowa Zasławska? Pewnie też się pojawiła. Gdzieś pomiędzy jednym skrótem a drugim.

Po recenzji Karela coraz bardziej wygląda mi ona na opowieść nie o „Lalce” Prusa, lecz o Stanisławie i Izabeli , jak nazwał ten serial Rafał, którym z całego tego świata pozostawiono przede wszystkim nie odwzajemnioną miłość Wokulskiego do Izabelli Łęckiej . Reszta — ludzie, idee, społeczne tło, rozmaite odcienie tej powieści — najwyraźniej okazała się mniej potrzebna.

Szczerze mówiąc, recenzja Karela skutecznie zniechęciła mnie do oglądania tej „Lalki”. A właściwie nie — „Lalki” już chyba nie. Raczej - serialu pt: „Stanisław i Izabela”.

Może kiedyś obejrzę. Ale spieszył się nie będę.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 17:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Cóż, Kazimierzu, na większość postawionych przez Ciebie pytań odpowiedź brzmi: "nie". Krzeszowski jest tu kawalerem i smali cholewki do Łęckiej. Nie ma Stawskiej i studentów, Geista, Wirskiego. Szlangbaum jest, ale śladowo. Natomiast Szumana nie ma w ogóle. Podobnie jak Wysockiego, bo tu się nikt pod pociąg nie rzuca. :-|

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 17:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
To co robi Wokulski gdy żegna się z Izabelą na peronie w Skierniewicach ? Idzie się upić ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 17:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
A kto powiedział, że w tym serialu jest w ogóle peron w Skierniewicach? :-D

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 września 2026, 17:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
No, ale pisałeś że jest nawet słynne pożegnanie „Farewell, miss Iza, farewell” . To gdzie on ją żegna ? A może nie żegna jej tylko to uczucie do niej ? I idzie do Rzeckiego na szynkę z lampką węgrzyna .


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę... 1, 2  Następna

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group