Forum Polskiego Kina
http://forumpolskiekino.com.pl/

"Lalka", reż. Paweł Maślona
http://forumpolskiekino.com.pl/viewtopic.php?f=14&t=1554
Strona 2 z 2

Autor:  karel [ 21 września 2026, 17:53 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Jest, ale zaznaczyłem, że mocno przearanżowane. Tak więc słowa te padają w zupełnie innym miejscu, mianowicie
UWAGA SPOILER:
.

Autor:  Kazimierz Jankowski [ 21 września 2026, 18:03 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Bagatela.... jak mawiał Ignacy Rzecki. :icon_eek:

Autor:  Sebastian999 [ 23 września 2026, 14:52 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Nie powiem, że jakoś strasznie czekałem...ale jednak czekałem:) - wiadomo ''Lalka'' Bolesława Prusa, więc tutaj w Warszawie, nad Wisłą ciężko tak przejść obojętnie…
No i cóż, serial Maślony, Demirskiego, Dutkiewicz i innych to zdecydowanie bardziej wariacja, niż adaptacja. Ale przede wszystkim pastisz, oraz ten tarantinowski ślad. U tego reżysera najwyraźniej czerpiącego natchnienie z filmów autora ‘’Pulp Fiction’’ to nie pierwszy raz (choćby nagrodzony w Gdyni ''Kos" jakże momentami bliźniaczo podobny do ‘’Nienawistnej ósemki’’)
Pokrótce śmiesznie i brutalnie.
Jako rozrywka serial się sprawdza i mimo mojego początkowego zażenowania ? – sam nie wiem, a może zdziwienia z odcinka na odcinek coraz bardziej akceptowałem tę sensacyjną formułę zaproponowaną przez twórców. Formułę nie do końca poważną, bo ze sporym komediowym zacięciem. No bo jak inaczej traktować takiego Tomasza Łęckiego w świetnej, choć na pewno z początku budzącej opór aktorskiej propozycji Jacka Braciaka, czy filozoficzne wywody policmajstra (Mirosław Zbrojewicz). W ogóle w kilku istotnych dla tej historii przypadkach charakter postaci wyraźnie zmieniony względem oryginału. Jaskrawym przykładem będzie tu Ignacy Rzecki (Dariusz Chojnacki) o wiele bardziej przebojowy, energiczny i nie tak sentymentalny, niż ten którego znamy z kart powieści, a także wcześniejszych ekranowych wcieleń (Tadeusz Fijewski, Bronisław Pawlik). Na początku budził mój opór, ale z czasem, z kolejnymi odcinkami nawet polubiłem tę postać. Właściwie w tym wydaniu to bardziej kompan, równolatek Wokulskiego, niż ktoś w rodzaju wuja, mentora jak w oryginale.
Ta metamorfoza, większa też sprawczość dotyczy również Wokulskiego, Izabeli Łęckiej, czy barona Krzeszowskiego co siłą rzeczy musi rzutować na ciąg wydarzeń i tak też mamy w tym serialu. Samoistnie narzuca się tu ta tarantinowska niezgoda na wszystkim znane zakończenie i co z tym idzie, autorska propozycja finałowego rozwiązania. Jak w ''Pewnego razu w Hollywood", gdzie reżyser zmienia historię dotyczącą Sharon Tate i Romana Polańskiego.
Widząc ten rozrywkowy kierunek twórców netfliksowskiej ‘’Lalki’’ istotnie zastanawia rezygnacja z niektórych wątków, postaci które niewątpliwie byłyby dużym polem do popisu. Mam tu na myśli na przykład subiektów właściwie zredukowanych do jednej i do tego bezbarwnej figury. A popisywać reżyser Maślona się lubi - i nie mam mu tego za złe, choć pewien umiar by się przydał czasami, wtedy niektóre argumenty, pomysły nie tracą tak szybko swej mocy.
Jest w serialu kilka naprawdę kapitalnych momentów – choćby jedna, niezwykle zabawna scena z wynalazcą Ochockim ( Mateusz Król) gdy ten informuje Wokulskiego o sytuacji w ich wspólnym przedsięwięciu. Ale trafiaja sie też sceny wyraźnie mające być bardzo zabawne, czy szokujące, (bo w ten stan u odbiorcy też celują twórcy) - ale jednak przestrzelone.
Wizualnie jakoś specjalnie mnie ten serial nie oczarował. Na pewno nie oddał tej aury, magii z kart książki i wcześniejszych adaptacji (sklep jako miejsce właściwie nie zaistniał jak powinien) – choć rzecz jasna nie tylko zdjęcia, scenografia się do tego przyczyniły. W ogóle całe uwspółcześnienie i mocne zbrutalizowanie historii na pewno nie pomogło w tej kwestii.
Wyliczanka co jest, czego nie ma, co zmienione, co się podoba, a co nie mogłaby oczywiście trwać dalej, ale nie tym rzecz, więc na koniec wspomnę tylko o czymś jednak chyba najistotniejszym.
W tym serialu mamy miłość, więcej - miłość obustronną i to jest w tym wszystkim kluczowe - ta opowieść nie jest tak gorzka i beznadziejna co do losu bohaterów jak w oryginale. A czy Sandra Drzymalska i Tomasz Schuchardt oddali tę chemię pomiędzy postaciami w które się wcielili, to inna sprawa – to już niech każdy rozstrzygnie sobie sam.

Autor:  karel [ 23 września 2026, 16:40 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Sebastian999 napisał(a):
Jaskrawym przykładem będzie tu Ignacy Rzecki (Dariusz Chojnacki) o wiele bardziej przebojowy, energiczny i nie tak sentymentalny, niż ten którego znamy z kart powieści, a także wcześniejszych ekranowych wcieleń (Tadeusz Fijewski, Bronisław Pawlik). Na początku budził mój opór, ale z czasem, z kolejnymi odcinkami nawet polubiłem tę postać. Właściwie w tym wydaniu to bardziej kompan, równolatek Wokulskiego, niż ktoś w rodzaju wuja, mentora jak w oryginale.

Ale wyobrażasz sobie, że taki Rzecki był weteranem walk 1848 roku? Bo ja nie bardzo. U Maślony to jest jakiś rozchwiany emocjonalnie i mało odpowiedzialny człowiek, który sprawia wrażenie kogoś, kto zgubiłby się w windzie. Jasne, że można było tę postać odmłodzić, dodać jej energii itp. Ale warto byłoby, by przy okazji miała ona choć trochę charakteru.
Sebastian999 napisał(a):
więc na koniec wspomnę tylko o czymś chyba jednak najistotniejszym
W tym serialu mamy miłość, więcej - miłość obustronną i to jest w tym wszystkim kluczowe - ta opowieść nie jest tak gorzka i beznadziejna co do losu bohaterów jak w oryginale.

Tak, to też mi się akurat podobało, było swego rodzaju katharsis. Czy z obu stron była to miłość, to mam wątpliwości, ale przynajmniej obopólna fascynacja i zauroczenie.

A tak na marginesie - czy serial podobał się żonie? :-D

Autor:  Sebastian999 [ 23 września 2026, 21:37 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

karel napisał(a):
Ale wyobrażasz sobie, że taki Rzecki był weteranem walk 1848 roku? Bo ja nie bardzo. U Maślony to jest jakiś rozchwiany emocjonalnie i mało odpowiedzialny człowiek, który sprawia wrażenie kogoś, kto zgubiłby się w windzie. Jasne, że można było tę postać odmłodzić, dodać jej energii itp. Ale warto byłoby, by przy okazji miała ona choć trochę charakteru.

Istotnie ten Rzecki jakiś pobudzony i trochę nieprzewidywalny, ale charakteru bym mu nie odmawiał -
UWAGA SPOILER:



karel napisał(a):
tak na marginesie - czy serial podobał się żonie? :-D

Po szybkim wywiadzie spieszę z komentarzem żony :-D
Zgadza sie z Tobą co do przekleństw i wulgaryzmów
Nie zgadza co do Rzeckiego
Najbardziej podobała jej się gra Papieża, czyli Adamczyka :-)
Izabela bardziej niż Wokulski (też chodzi o grę), czyli tak jak dotychczas (wcześniejsze adaptacje) i nie ocenia, czy Wokulski pasował czy nie, bo według niej to nie była ''Lalka'' :-D

Autor:  karel [ 24 września 2026, 08:23 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Sebastian999 napisał(a):
Zgadza sie z Tobą co do przekleństw i wulgaryzmów
Nie zgadza co do Rzeckiego

Dobre i to. ;-)

Autor:  Kazimierz Jankowski [ 24 września 2026, 14:10 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

:icon_e_ugeek:

Autor:  Kazimierz Jankowski [ 24 września 2026, 21:46 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Na razie obejrzałem 2 odcinki . Panowie to jest totalny absurd to jakaś komedia powinna być bo co chwila śmieję się głośno. No ta akcja z tym pistoletem na balu to już kuriozum szkoda, że Wokulski nie kręcił się dłużej po sali z pistoletem wycelowanym gdzieś w bok postrzelił by kilka osób między innymi operatora kamery .I ten książkowy poród na sali odbierany przez emancypantki :icon_lol: I tu przypomniały mi się komedie z Leslie Nielsenem skojarzenie automatyczne . To na razie tyle . Jak obejrzę wszystko to napiszę moją opinię .

Autor:  karel [ 25 września 2026, 08:01 ]
Tytuł:  Re: "Lalka", reż. Paweł Maślona

Kazimierz Jankowski napisał(a):
. Panowie to jest totalny absurd to jakaś komedia powinna być bo co chwila śmieję się głośno.

Wśród pojawiających się w stosunku do serialu zarzutów, ale i... pochwał znalazło się m. in. mieszanie gatunków. Zwolennicy tego zabiegu chwalili żonglowanie i mieszanie konwencji, natomiast przeciwnicy podkreślali, że to wygląda, jakby reżyser nie wiedział na co się zdecydować: czy kręci komedię właśnie, serial kostiumowy, pastisz, dramat czy może jakiś thriller. Końców wyszedł taki postmodernistyczny miszmasz, za którym ja nie przepadam.

Strona 2 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/