|
Wczoraj opadły mi ręce.
Znalazłem się w sytuacji, w której miałem jako telewidz do dyspozycji tylko tv naziemną. Włączyłem Polsat, by zobaczyć nowy polityczny kabaret Roberta Górskiego. Górski próbuje w obecnej sytuacji być symetrystą. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Bo, to co zobaczyłem było przerażające swoim prostactwem, brakiem czegokolwiek, co miałoby tam być zabawne, fatalnym wykonaniem aktorskim, zerowym zupełnie ładunkiem myślowym. Szczytem "humoru" był tam Marcin Kierwiński, który po zejściu po pijanemu z trybuny sejmowej próbował się obok niej wysikać, po zdjęciu spodni został wyrzucony z sali, co marszałek Hołownia skomentował wezwaniem, żeby pan minister częściej zmieniał bieliznę. No klasa.
Dotychczas, za twórcę sukcesu "Ucha prezesa" uważałem Roberta Górskiego, ale teraz mam wrażenie, że to trochę jak z Patrykiem Vegą i "Pittbulem" - tzn. robotę chyba zrobili jednak aktorzy, a nie główny twórca (choć oczywiście Górski UP nie reżyserował). "Ucho prezesa" to była jednak paleta asów aktorstwa. Izabela Dąbrowska jako pani Basia Skrzypek, Paweł Koślik jako Andrzej Duda, a w poszczególnych odcinkach - dla przykładu - Jerzy Bończak jako Stanisław Piotrowicz, Grzegorz Małecki jako Dominik Tarczyński, Andrzej Seweryn jako Jarosław Gowin, Cezary Pazura jako Donald Tusk, Ewa Dałkowska jako Zofia Romaszewska, Tomasz Sapryk jako Grzegorz Schetyna.... I tak dalej, i tak dalej. To się oglądało jak zestaw mistrzów bawiących się rolami wprost odnoszącymi się do ówczesnej rzeczywistości. Pozbawiony tej karety asów Górski tworzy coś, co jest niebywałym popisem bezguścia, nieśmieszności, niskich lotów, wszystkiego, co najgorsze.
Dużo ludzi z dezaprobatą wyraża się o stand-upie "bo tam brzydko mówią". No i co z tego, że brzydko mówią, skoro polscy stand-uperzy potrafią być obłędnie wręcz zabawni, zaskakiwać wspaniałymi skojarzeniami, zachwycać celnością myśli, pokazywać odwagę w lekceważeniu różnych odcieni politycznej poprawności. Ilekroć natomiast włączę współczesny polski kabaret, widzę jakiś nie nadający się do niczego koszmar. I w ten sam kanał idzie niby-mistrz - Robert Górski. "Ucho prezesa" zdarzyło się raz i dochodzę do wniosku że bez wybitnych polskich aktorów nic by z tego nie wyszło.
_________________ ...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl
|