Forum Polskiego Kina

Teraz jest 7 października 2026, 05:39

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 3 września 2026, 10:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
W najbliższy wtorek, 8 września, TVP Kultura wyemituje ten spektakl z 1972 roku, wyreżyserowany przez Krzysztofa Kieślowskiego (autorką tekstu jest Zofia Posmysz). Z informacji w mediach wynika, że spektakl nie był dotąd pokazywany i będzie to jego telewizyjna premiera po... 54 latach od daty produkcji. :icon_eek:

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 września 2026, 15:04 

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3624
Posty na Forum KP: 537
Rozmawiałem o tym spektaklu kiedyś robiąc wywiad z Danutą Nagórną. Ciekawa obsada, aktorzy, do których Kieślowski już nie wracał.

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 września 2026, 15:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
No to zapowiada się ciekawa premiera .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 września 2026, 18:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Rafal Dajbor napisał(a):
Rozmawiałem o tym spektaklu kiedyś robiąc wywiad z Danutą Nagórną.

A pojawił się w tej rozmowie powód, dla którego spektakl nie doczekał się emisji?

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 września 2026, 23:01 

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3624
Posty na Forum KP: 537
Cały swój dziennikarski dorobek mam w segregatorach, ale na szczęście mam też w dużej części dokumenty worda z tekstami. Ku mej radości Nagórna z gazety "Południe. Głos Warszawiaków" przetrwała także gdzieś w czeluściach kompa, co pozwala mi zrobić kopiuj/wklej:

Jest w Pani dorobku pewien dość, można powiedzieć, sensacyjny tytuł. Teatr Telewizji „Pozwolenie na odstrzał” wg tekstu Zofii Posmysz, w reżyserii samego Krzysztofa Kieślowskiego. Przedstawienie powstało w 1972 roku i nigdy nie było emitowane, podobno istnieje jednak jego telerecordingowy zapis. To dla miłośników Kieślowskiego duża ciekawostka! Co sprawiło, że ten spektakl nigdy nie został pokazany?

To samo pytanie zadała mi wiele lat temu Zofia Posmysz, gdy przypadkiem spotkałyśmy się na ulicy. Ale i wtedy nie wiedziałam. Spektakl dotykał pewnych spraw i sprawek wysoko postawionych ludzi w PRL, więc pewnie to spowodowało, że został zatrzymany przez cenzurę. Kieślowski miewał momenty, w których był przez władzę dopuszczany, nawet promowany, a miewał i takie, w których był cenzurowany. Gdy to kręciliśmy był jeszcze bardzo młody, przed wszystkimi swoimi największymi sukcesami. Zapamiętałam, że był reżyserem który nie dawał mi właściwie żadnych uwag aktorskich, a tylko technicznie objaśniał co mam zrobić. Z wyjątkiem trudnej sceny, w której przedzierałam się przez takie chaszcze. Wtedy poświęcił mi wiele uwagi.

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 września 2026, 05:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Ciekawe, trzeba zobaczyć. Dzięki.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 września 2026, 20:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
No nie dziwię się, że tego nie puszczono, bo to mocna rzecz, taki "teatr moralnego niepokoju": o konformizmie, układach, władzy, która niczego się nie boi i traktuje państwo jak prywatny folwark a obywateli jak zwierzynę. Ciepielewska, Seweryn, Nowak stworzyli ciekawe kreacje, choć ich bohaterowie - jak w zasadzie wszyscy w w tym spektaklu - sympatii raczej nie budzą, nawet jeśli mają dobre intencje. I jeszcze Danuta Nagorna, która przypomi trochę Danutę Szaflarską skrzyżowaną z Martą Lipińską. Szkoda, że poza teatrem w zasadzie nie zaistniała nie ekranie.
To był celny strzał. Czuć tu rękę i klimaty, które były Kieślowskiemu bliskie w polskim okresie jego twórczości.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 września 2026, 22:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
„Pozwolenie na odstrzał” to niezwykle interesujący i poruszający spektakl Teatru Telewizji z 1972 roku, wyreżyserowany przez Krzysztofa Kieślowskiego na podstawie tekstu Zofii Posmysz. Akcja rozgrywa się w środowisku leśników i myśliwych, ale las staje się tutaj jedynie tłem dla znacznie ważniejszego problemu – konfliktu między uczciwością a konformizmem oraz między prawem a wpływami ludzi posiadających władzę.

Głównym bohaterem jest nadleśniczy Szymon, człowiek doświadczony i ostrożny. W przeszłości sprzeciwił się komuś wpływowemu, za co został przeniesiony na inne stanowisko. Teraz, chcąc uniknąć kolejnych problemów, przymyka oczy na nielegalne polowania profesora. Sytuacja zmienia się, gdy młody pracownik nadleśnictwa postanawia przeciwstawić się kłusownictwu. W ten sposób zwykła sprawa związana z polowaniem staje się próbą charakterów i odwagi.

Największą wartością spektaklu jest jego uniwersalność. Choć przedstawiona historia pochodzi z czasów PRL-u, poruszony problem nie stracił aktualności. Kieślowski pokazuje mechanizm, w którym człowiek wie, że dzieje się coś złego, ale mimo to milczy, ponieważ boi się utraty stanowiska, bezpieczeństwa lub życiowej stabilizacji. Szczególnie mocno wybrzmiewa pytanie: czy można usprawiedliwić własną bierność strachem przed konsekwencjami?

Reżyser nie przedstawia bohaterów w sposób jednoznaczny. Nadleśniczy nie jest po prostu człowiekiem złym czy pozbawionym zasad. Jego zachowanie wynika z wcześniejszych doświadczeń i lęku przed ponownym konfliktem z ludźmi mającymi wpływy. Dzięki temu jego postać jest wiarygodna i budzi jednocześnie zrozumienie oraz krytykę. Widz może zastanawiać się, jak sam zachowałby się w podobnej sytuacji.

Na uwagę zasługuje również gra aktorska. W obsadzie znaleźli się między innymi Józef Nowak, Danuta Nagórna, Anna Ciepielewska, Andrzej Seweryn i Zygmunt Kęstowicz. Aktorzy grają oszczędnie, bez przesadnej teatralnej formy, dzięki czemu napięcie budowane jest przede wszystkim poprzez dialogi, spojrzenia i przemilczenia czasem przez niedomówienia.

Istotnym elementem spektaklu jest także jego atmosfera. Las, który powinien kojarzyć się ze spokojem i naturą, staje się miejscem konfliktu, zagrożenia i moralnych wyborów. Pojawiające się w spektaklu strzały mają nie tylko dosłowne znaczenie – można je odczytać jako symbol przemocy, zastraszenia i podporządkowania słabszych silniejszym.

„Pozwolenie na odstrzał” jest spektaklem wymagającym od widza skupienia. Nie oferuje prostej historii z jednoznacznym podziałem na dobrych i złych. Zamiast tego zmusza do refleksji nad ludzką słabością, odpowiedzialnością i ceną kompromisu. Szczególnie interesujące jest to, że Kieślowski, jeden z najważniejszych późniejszych polskich reżyserów filmowych, już tutaj pokazuje zainteresowanie moralnymi wyborami człowieka.
Moim zdaniem nawet tytuł brzmi dwuznacznie "Pozwolenie na odstrzał " kogo ? Zwierzęcia ? Czy też niewygodnego człowieka ? Tak więc nic dziwnego, że go wtedy nie wyemitowano.

Karel ma rację nazywając ten spektakl teatrem moralnego niepokoju. Kieślowski choć nie lubił tej nazwy świetnie się wpisywał ze swoją wrażliwością i umiejętnością pokazania człowieka w sytuacji niejednoznacznego wyboru moralnego.

Moim zdaniem jest to wartościowy i nadal aktualny spektakl, przede wszystkim ze względu na temat, sposób prowadzenia narracji oraz wiarygodne portrety bohaterów.


„Pozwolenie na odstrzał” warto zobaczyć nie tylko jako archiwalny spektakl Teatru Telewizji, ale również jako opowieść o tym, jak łatwo człowiek może zrezygnować z własnych zasad, kiedy staje przed strachem i presją silniejszych od siebie. I właśnie dlatego, mimo że od jego powstania minęło ponad pięćdziesiąt lat, jego przesłanie wciąż brzmi zaskakująco współcześnie.
Ale jest tu element który mocno wtapiał się w ówczesne zmiany po 1970 roku chodzi o tzw "Młode Kadry" które po1970 roku wymienią starych na młodych a młodzi wreszcie zrobią porządek w kraju a jak było rzeczywiście to wszyscy wiemy: jedenaste - nie wychylaj się . I tak przez całą dekadę lat 70-tych. Bo lata 80-te to trochę inna i gorsza opowieść .

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 września 2026, 08:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Tak na marginesie, to zastanowiła mnie i nieco rozbawiła mnie scena, w której bohaterki oglądają w kinie jakiś western (chyba z Anthonym Perkinsem) - jest wyświetlany w oryginalnej wersji, bez napisów czy lektora, a wszyscy śledzą ekran w nabożnym skupieniu. Widocznie albo świetnie znają angielski albo dialogi nie mają dla nich znaczenia. :icon_mrgreen:

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 września 2026, 11:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
To jest ciekawa historia z tym ujęciem w sali kinowej i oglądaniem filmu bez tłumaczenia westernu chyba właśnie "Gwiazdy szeryfa" I to zmienia trochę wymowę tej sceny.

Bohaterowie oglądają western, a sami za chwilę znajdują się w sytuacji przypominającej western. To może być świadoma ironia Kieślowskiego: na ekranie oglądają amerykańską opowieść o świecie, w którym dobro i zło są wyraźnie rozdzielone, prawo trzeba egzekwować, a samotny sprawiedliwy może wystąpić przeciwko silniejszemu.

Tymczasem w ich własnym świecie nic nie jest takie proste. Szymon wie, że profesor łamie prawo, ale boi się konsekwencji. Profesor jest właściwie lokalnym „NIetykalnym”, który może sobie pozwolić na więcej niż inni. Wojtek musi zdecydować, czy będzie konformistą, czy jednak zaryzykuje.

I jest w tym piękny paradoks: oni oglądają western, którego prawdopodobnie nawet nie rozumieją językowo, ale jego moralny schemat okazuje się bardziej zrozumiały niż ich rzeczywistość, w której sami żyją. A może oglądają bo oczekują że ten schemat zostanie zastosowany w ich rzeczywistości.

To naprawdę bardzo w stylu Kieślowskiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 września 2026, 11:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 3629
Lokalizacja: Szczecin
Posty na Forum KP: 6471
Kazimierz Jankowski napisał(a):
To jest ciekawa historia z tym ujęciem w sali kinowej i oglądaniem filmu bez tłumaczenia westernu chyba właśnie "Gwiazdy szeryfa" I to zmienia trochę wymowę tej sceny.

Bohaterowie oglądają western, a sami za chwilę znajdują się w sytuacji przypominającej western. To może być świadoma ironia Kieślowskiego: na ekranie oglądają amerykańską opowieść o świecie, w którym dobro i zło są wyraźnie rozdzielone, prawo trzeba egzekwować, a samotny sprawiedliwy może wystąpić przeciwko silniejszemu.


To bardzo możliwe, aczkolwiek spektakl jest zrobiony w konwencji jak najbardziej realistycznej i ta scena jakoś mi do całości nie pasowała, niezależnie od pasującej do niej jej wymowy.

_________________
My żyjemy!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 września 2026, 13:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2016
Posty: 662
Posty na Forum KP: 768
karel napisał(a):
Kazimierz Jankowski napisał(a):
To jest ciekawa historia z tym ujęciem w sali kinowej i oglądaniem filmu bez tłumaczenia westernu chyba właśnie "Gwiazdy szeryfa" I to zmienia trochę wymowę tej sceny.

Bohaterowie oglądają western, a sami za chwilę znajdują się w sytuacji przypominającej western. To może być świadoma ironia Kieślowskiego: na ekranie oglądają amerykańską opowieść o świecie, w którym dobro i zło są wyraźnie rozdzielone, prawo trzeba egzekwować, a samotny sprawiedliwy może wystąpić przeciwko silniejszemu.


To bardzo możliwe, aczkolwiek spektakl jest zrobiony w konwencji jak najbardziej realistycznej i ta scena jakoś mi do całości nie pasowała, niezależnie od pasującej do niej jej wymowy.



I masz rację mnie też ta scena dziwnie wyglądała w tym spektaklu .

Dopiero kiedy później odtworzyłem spektakl z dysku, zwróciłem uwagę na coś, czego wcześniej właściwie nie dostrzegłem. Kieślowski robi najazd na ekran kinowy i pokazuje scenę, w której ginie ktoś ważny dla szeryfa. I wtedy zacząłem się zastanawiać: po co Kieślowski umieścił właśnie tę scenę? Co ona właściwie znaczy w kontekście całego spektaklu? Przecież trudno przypuszczać, że znalazła się tam jedynie po to, aby wypełnić kilka dodatkowych minut przedstawienia. Po co by tak robił ?

Im dłużej o tym myślałem, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że nie jest to przypadkowy element inscenizacji. Kieślowski nie pokazuje po prostu seansu kinowego, który ma urozmaicić przedstawienie. Najazd na ekran i wybór właśnie tej sceny sprawiają, że film staje się czymś więcej — zaczyna korespondować z tym, co dzieje się w spektaklu, i nabiera własnego znaczenia.

Dlatego sądzę, że ta scena nie została tu „wrzucona” ot tak, jako zwykła inscenizacja seansu kinowego. Moim zdaniem ma ona swoje miejsce i swoje znaczenie.

Może taka jej właśnie surowość i niekonwencjonalność miała zwrócić naszą uwagę na jej znaczenie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group