|
Zakładam temat tutaj, bo choć film jest polski w znikomym stopniu, to jednak był polskim kandydatem do Oscara, brał udział w rywalizacji o polskie nagrody. Ta oryginalna filmowa biografia może mnie nie zachwyciła, ale w sumie oceniam ja pozytywnie. Jej specyficzna narracja dobrze współgra z awangardowością i oryginalnością twórczości praskiego pisarza. Grający Kafkę Idan Weiss (słusznie nagrodzony w Gdyni) wydaje się do tej roli stworzony. Tworzy wiarygodną postać wybitnie utalentowanego, a jednocześnie mocno specyficznego, osobnego człowieka, niepasującego do otaczających go ludzi i świata. Zwracają uwagę świetne zdjęcia Tomasza Naumiuka. Z polskich istotnych wątków warto jeszcze wspomnieć o Sandrze Korzeniak w roli matki, choć ciekawszą postać kreuje Peter Kurth (ojciec). Ojciec Kafki przeważnie przedstawiany i opisywany był jako zupełnie nierozumiejący i lekceważący syna człowiek. W filmie akcenty rozłożone są bardziej subtelnie. Owszem, Kafka senior to nadal człowiek interesów i czynu, dla którego twórcze ambicje Franza to przede wszystkim fanaberie. Z drugiej jednak strony u Holland wydaje się on kimś, kto w głębi duszy jest jednak ze swojego syna w pewien sposób dumny, choć wstydzi się do tego przyznać, a tym bardziej to okazać. "Franz" (to oryginalny tytuł filmu; w Polsce oczywiście dodano nazwisko, żeby widz nad Wisłą miał wszystko podane na tacy) to jeden z lepszych filmów naszej eksportowej reżyserki w ostatnich latach. Szkoda, że za granicą przyjęty został bez większego entuzjazmu. Moja ocena: 7/10.
_________________ My żyjemy!
|