|
Teoretycznie film Klaudiusza Chrostowskiego należy do tych, które lubię, tj. takich, w których dzieje się niewiele albo zgoła nic. Bo faktycznie, bohater grany przez Jakuba Gierszała wypasa owce na Szetlandach i pomaga tamtejszym farmerom, próbując jednocześnie przepracować rodzinne problemy. I to w zasadzie tyle. Gdyby to był jakiś film dokumentalny o Gierszale na Szetlandach, to uznałbym to za coś intrygującego, ale jednak na film fabularny to trochę mało. To wszystko już było - ciekawiej i bardziej oryginalnie w różnych światowych kinematografiach. Nawet sympatyczna owca Cupcake nie ratuje całego przedsięwzięcia . Moja ocena: 5/10.
_________________ My żyjemy!
|