|
Etyka na podwórku, czyli jak młodzi zawstydzają dorosłych. Piotr Domalewski, znany z bezkompromisowych dramatów społecznych, w swoim najnowszym filmie "Ministranci" wykonuje zaskakujący zwrot w stronę kina o dorastaniu i zacięciu komediowym. Choć temat finansów kościelnych i moralności dorosłych aż prosił się o drapieżny obraz, reżyser wybiera zupełnie inną drogę. Tworzy ciepłą, momentami nostalgiczną i wzruszającą opowieść o przyjaźni czwórki chłopców, którzy postanawiają naprawić świat dorosłych, posługując się dekalogiem traktowanym bardzo dosłownie. Już pierwsze ujęcia filmu pokazują jak świat dorosłych ingeruje w sprawiedliwą ocenę zwykłego między parafilnego konkursu ministrantów gdzie pod wydumanym pretekstem jurorów zespół zwycięski przegrywa walkę o pierwsze miejsce . Gdy potem dochodzi do kradzieży pieniędzy przez księdza rekolekcjonistę, które miały być pomocą dla ubogich w parafii a które to pieniądze zbierali osobiście ministranci wówczas postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i pieniądze odzyskać by nimi wspomóc biednych.
Dla tytułowych ministrantów, granych z niezwykłą naturalnością przez młodych aktorów, sytuacja jest czarno-biała: doszło do grzechu i kradzieży, więc winę trzeba odkupić, a pieniądze oddać potrzebującym. Chłopcy ruszają z misją wymierzenia sprawiedliwości na własną rękę, co prowadzi do serii zabawnych, ale też głęboko poruszających sytuacji. Domalewski świetnie balansuje na granicy kina familijnego a dojrzałego dramatu moralnego. Największą siłą filmu jest jego bezpretensjonalność. Domalewski nie ocenia instytucji Kościoła z pozycji zgorzkniałego krytyka. Zamiast tego zderza czyste, dziecięce poczucie sprawiedliwości z hipokryzją i konformizmem dorosłych. Młodzi bohaterowie, w tym znakomity Tobiasz Wajda (Filip), kradną każdą scenę. Ich ekranowa przyjaźń jest autentyczna, a dialogi pozbawione sztuczności, co w polskim kinie z udziałem dzieci bywa rzadkością. " Ministranci " zasłużenie zdobyli Złote Lwy. To kino, które nie moralizuje, ale zmusza do myślenia. Pokazuje, że zasady moralne nie zależą od wieku, a intuicyjne odróżnianie dobra od zła bywa u dzieci o wiele silniejsze niż u kalkulujących dorosłych. Ciepły, mądry i świetnie zagrany film, który po prostu trzeba zobaczyć...
Pozdrawiam
|