|
Film o stosowaniu niekonwencjonalnych metod reżyserskich wobec studentów szkoły aktorskiej, którzy przygotowują swój dyplomowy spektakl. Metody reżysera (dobry Schuchardt) może i są nietypowe i kontrowersyjne, za to konwencjonalne i schematyczne jest samo dzieło Korka Bojanowskiego. Momentami przypomina właśnie jakiś przydługi film kręcony na zakończenie studiów. Problem pokazany w "Utracie równowagi", tj. manipulowanie młodymi aktorami i znęcanie się psychiczne nad nimi, był niedawno dość głośny, ale historia ukazana na ekranie pozostawiła mnie zupełnie obojętnym. Główny powód to kiepskie dialogi i mało wiarygodne pod względem psychologicznym pokazanie relacji między bohaterami. Były momenty, gdy absolutnie nie wierzyłem w ich postępowanie i decyzje, które wydawały się momentami wręcz idiotyczne, do czego niestety przyczynił się oparty na kliszach scenariusz, ale też niezbyt dobra gra młodych aktorów. Najciekawiej wypadł chyba Mikołaj Matczak - którego zapamiętałem już m.in. z filmów "Braty" czy "Ostatni komers" - choć większe uznanie w oczach różnych jury zyskała Nel Kaczmarek. Ja nie bardzo wiem, za co, bo choć jest jej na ekranie dużo, to stworzona przez nią postać mnie zupełnie nie przekonuje. Zdumiewają mnie wysokie oceny tego filmu. Po raz kolejny krytycy najwyraźniej zachłysnęki się tematem, jakby zapominając o tym, że film ma nie tylko być "słuszny", ale warto też, by był dobrze napisany, zagrany i wyreżyserowany. Ja o tym nie zapomniałem, zatem moja ocena to 4/10.
_________________ My żyjemy!
|