Nie polityczny, tylko społeczny - to raz.
A dwa - gdy Polka ma szansę na rolę u Mela Gibsona, to się robi wszystko, by ją zagrała, np. nie próbując temu przeszkadzać.
Zresztą szalenie mnie ubawili ci, którzy pisali do Gibsona te brednie, już widzę, jak one w ogóle do Gibsona dotarły.

Przecież wiadomo, że otaczająca go asystencja wywaliła to w kosmos i nie zawracała mu gitary czymś takim. Przypomina mi to próby pozywania National Geographic za odcinek serialu "Katastrofy w przestworzach" o katastrofie smoleńskiej. Zapowiadano wręcz powoływanie zespołów prawnych do pozywania Kanadyjczyków za ten odcinek. Nie muszę chyba dodawać, że nic z tego nie wyszło i NatGeo bynajmniej z torbami nie poszło.

Jak się jest mrówką to oczywiście można spróbować przywalić słoniowi, ale warto chociaż wziąć pod uwagę jak się śmiesznie przy tym wygląda.

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana!
www.mariuszgorczynski.pl