Istnieje już na forum wątek o kinie Patryka Vegi. A tymczasem inny twórca filmowy zdążył dorobić się już miana "Patryka Vegi filmu religijnego".
Michał KONDRAT (ur. 1978, nie ma nic wspólnego z aktorem Markiem!). Ukończył kierunek Zarządzanie i Marketing w SGH. Jest więc wykształconym marketingowcem. Jest też absolwentem studiów podyplomowych Kierownictwa Duchowego (sic!) na Wydz. Teologicznym UKSW. W latach 2010-2018 był radnym z ramienia PiS: przez jedną kadencję radnym dzielnicy Żoliborz a przez następną – radnym m.st Warszawy.
OPISY FILMÓW
W dziedzinie reżyserii jest samoukiem. Wyreżyserował już takie oto filmy pełnometrażowe:
(1)
Jak pokonać Szatana (2013); Grand Prix XXIX Międzynarodowego Festiwalu Filmów w Niepokalanowie.
Autor filmu udziela wskazówek opartych na doświadczeniach Ojców Kościoła. Odwiedza najbardziej znanych egzorcystów świata, a także innych ekspertów od walki duchowej i od posługi uwalniania. Eksperci mówią, jak prawidłowo powinniśmy sprawować modlitwę o uwolnienie, kto może zwracać się do Szatana w formie rozkazującej, oraz jak to robić bezpiecznie. W filmie znajdzie się też wywiad z mocno dręczoną Włoszką. Zaś Ania Golędzinowska, słynna modelka opowiada o silnych dręczeniach demonicznych, których doświadcza od chwili nawrócenia.
(2)
Matteo (2014)
Matteo da Agnone – zakonnik i wielki egzorcysta, zabójca, który ma zostać świętym. Człowiek o niezwykłej sile i pokorze, dzięki którym to przymiotom wypędzał demony - za jego życia odnotowano kilkaset takich przypadków. Zmarł w 1616 lecz . . . wciąż egzorcyzmuje, a przy jego grobie - nawet 400 lat później – dochodzi do cudownych uwolnień od dręczeń demonicznych.
Kiedy o. Cipriano de Meo – Prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów przywołuje wstawiennictwa o. Matteo, demon wielokrotnie wścieka się i wykrzykuje: "
Nie! Nie! Tylko nie on! Teraz on jest jeszcze groźniejszy, niż był za życia".
Premiera w Polsce i we Włoszech odbyła się w rocznicę śmierci Matteo (31.10) i stanowiła atrakcyjną (?) alternatywę dla obcej tradycji Halloween.
(3)
Dwie korony (2017); Grand Prix XXXIII Międzynarodowego Festiwalu Filmów w Niepokalanowie. Film obejrzało aż 250 tys. widzów, co w kategorii dokumentu podobno jest wynikiem niezłym.
Film ukazujący nieznane fakty z życia o. Maksymiliana Kolbe, od jego dzieciństwa, aż do heroicznej śmierci. To film o wizjonerze, którzy przekraczał granice ludzkich ograniczeń. Do udziału w nich zaproszeni zostali duchowni i świeccy, znawcy życia o. Maksymiliana. Jeden z nich, współwięzień z obozu w Auschwitz, Kazimierz Piechowski, wspomina iż słowa, które wówczas usłyszał od Św. Maksymiliana Kolbe, przemieniły go i ukierunkowały duchowo na całe życie.
Obraz ojca Kolbe w "
Dwóch koronach": na drogę kapłaństwa Maryja powołuje go jako dziecko. W żadnej scenie nie mamy wątpliwości co do jego wyjątkowości i świętości. Kolbe jest genialnym organizatorem i naukowo-technicznym geniuszem snującym plany podboju kosmosu! Wybitny ten ewangelizator nawraca Japonię.
Wstawki fabularyzowane rażą naiwnością, wyglądają jak materiały do katechezy dla szkół podstawowych. W opowieści o Kolbem (podobnie jak w opowieści o s. Faustynie)
nie ma żadnego autentycznego konfliktu, dramatu. Nie mamy ani przez chwilę wątpliwości, kogo wybrała Maryja i kto ostatecznie będzie miał rację. W "
Dwóch koronach" nie ma też
ani jednej wzmianki o antysemityzmie ojca Kolbego z okresu międzywojennego, gdy na łamach założonego przez siebie "
Małego Dziennika" duchowny potrafił drukować zdania typu: "
Żydostwo szkodziło i szkodzi nam na każdym kroku, wżera się jak rak w ciało narodu, szerzy przekupstwo i zepsucie wśród dorosłych, a rozpustę i bezbożnictwo wśród młodzieży". W "
Dwóch koronach" nie ma oczywiście otwartego antysemityzmu – on nawet na narodowo-katolickiej prawicy byłby dziś całkowicie nieakceptowalnym. Za to są w filmie obsesje antymasońskie (ojciec Kolbe był przekonany, że Żydzi, masoni i protestanci wspólnie realizują swoje dzieło zniszczenia Kościoła). W "Dwóch koronach" Kolbe postanawia założyć organizację Rycerzy Niepokalanej po tym, jak w Rzymie w 1917 roku natyka się na wielką manifestację masonerii.
(4)
Miłość i miłosierdzie (2019)
Film przybliża widzom narodziny niezwykłego Kultu Bożego Miłosierdzia. Odkrywa też zdumiewające związki pomiędzy cudownym obrazem z Polski a Całunem Turyńskim.
To opowieść o Siostrze Faustynie – uznanej za świętą mistyczce i wizjonerce. Spokojne życie Faustyny Kowalskiej zmienia się nieodwracalnie gdy oczom zakonnicy ukazuje się Jezus Chrystus, który zleca jej misję głoszenia prawdy o Jego Miłosierdziu.
We wszystkich trzech filmach o mistykach: o Faustynie, o Maksymilianie i o Fulli podbija się też bębenek narodowej dumy: oto polscy święci są najlepsi w całym katolickim świecie, a już z pewnością Matka Boża szczególnie upodobała sobie Polskę.
W "
Miłości i miłosierdziu" w otwierającej sekwencji widzimy ujęcia przyrody ilustrowane opowieścią z biblijnej Księgi Rodzaju – to zapewne kreacjonistyczna odpowiedź reżysera na obrazy stworzenia świata. Prehistoria stworzenia łączy się z upadkiem gdy Ewa ulega kuszeniu. Ale Bóg nie porzuca ludzi: najpierw wybiera Maryję, by urodziła syna, który zbawi ludzkość. A następnie młodą polską dziewczynę, Faustynę. Tak, Kondrat naprawdę ustawia Faustynę jako drugą najbardziej wybraną przez Boga w historii kobietę, zaraz po Matce Boskiej!
(5)
Czyściec (2020)
Scenariusz został napisany w oparciu o przeżycia znanych mistyków, takich jak św. Ojciec Pio, św. Ojciec Stanisław Papczyński, św. Faustyna Kowalska czy Fulla Horak. Autor próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, co dzieje się z duszą po śmierci. Przy powstaniu filmu pracowali liczni teologowie oraz naukowcy, zajmujący się badaniem stanu świadomości w momencie, kiedy ciało umiera.
Mistyczka Fulla Horak przedstawiona jest na początku jako religijnie sceptyczna; na przyjęciu w mieszczańskim salonie przedwojennego Lwowa wyśmiewa się z kobiety opowiadającej o doświadczeniu wstawiennictwa Matki Boskiej Częstochowskiej. Lecz tak naprawdę w Horak skrywa się potrzeba wiary. W kolejnej scenie kobieta leży na kozetce i prosi: "
Boże, daj mi jakiś znak". I w tym momencie błysk: w jej pokoju rozbłyskuje światło! Pojawia się duch zmarłej zakonnicy, wzywający Horak do modlitwy za przebywającą w czyśćcu duszę pewnego lwowskiego zakonnika. O ile ktoś nie jest głęboko wierzący, odbierze tę scenę jakby była wycięta z bardzo kiepskiego horroru.
Cały film jest czymś w rodzaju wykładu na temat znaczenia czyśćca w katolickiej doktrynie. Mamy opowieści o mistykach wybranych przez Boga i dostępujących wizji czyśćca już za życia. Mamy czyśćcowe dusze nawiedzające żywych z prośbami o modlitwę. Coś w rodzaju wezwania: "
módlcie się za zmarłych i przebaczcie im, bo inaczej będziecie odpowiadać za ich ciągnące się męki". Czy to kogoś zachęci do katolickiej doktryny?
Oto
młoda kobieta odwiedza grób męża-pijaka. Z retrospekcji dowiadujemy się, że mężczyzna ją bił. Film mówi nam jednak, że kobieta powinna przemocowemu partnerowi wybaczyć - bo świętość małżeńskiego węzła jest nawet po śmierci ważniejsza od prawa do słusznego gniewu.
(6)
Prorok (2022)
Fabuła opowiada historię Stefana Wyszyńskiego i jego walki z władzami komunistycznymi.
(7)
Ja jestem Niepokalane Poczęcie (2024)
Film łączy sceny z życia Marii z analizami ekspertów z Polski, USA i Francji, ukazując jej rolę w Boskim planie. Dzięki nowoczesnej technologii przenosi widzów w czasy Chrystusa.
Aby zrozumieć fenomen Niepokalanego Poczęcia, sceny z życia Marii przeplatają wypowiedzi grupy ekspertów z Polski, USA i Francji, którzy analizują oryginalne teksty Pisma Świętego, apokryfy, objawienia oraz tradycje Kościoła. Wyniki przeprowadzonych badań ilustruje fabularna opowieść na podstawie fragmentów Ewangelii z udziałem matki Chrystusa. Całość składa się na obraz, który ukazuje Jej niezwykłą rolę w Boskim planie zbawienia świata, pomaga zrozumieć istotę Jej relacji z Bogiem, a także Jezusem – ich Synem. Dzięki połączeniu najnowszej technologii cyfrowej z wyjątkową scenografią twórcy filmu cofają widzów w czasie o 2000 lat. To pozwala im uczestniczyć w najważniejszych momentach życia Maryi i Jezusa, takich jak: cud w Kanie Galilejskiej, Ostatnia Wieczerza czy Ukrzyżowanie. [FilmWeb]
UOGÓLNIENIE
Jak widzimy, Kondrata interesuje wyłącznie kino religijne. Ściślej: katolickie.
Wszystkie wymienione paradokumenty (jeden jedyny "
Prorok" uchodzi za film fabularny) zrealizowane są wedle jednej i tej samej formuły, złożone z tych samych trzech komponentów:
Komponent 1: Najpierw kilka ilustracyjnych scenek fabularnych. Nierzadko z udziałem naprawdę dobrych aktorów, którzy jednakowoż nie mają najmniejszej szansy stworzyć jakieś prawdziwe kreacje.
Efekt artystyczny okazuje się mniej więcej taki jakby przyparafialne kółko teatralne wystawiało sztukę Karola Wojtyły.
Komponent 2: Znacznie więcej niż fabuły jest tam zawsze dokumentu. Na tle ładnych zdjęć z całego świata głos zza kadru coś do nas gada.
Komponent 3: Tego jest najwięcej – różni naukowcy (ze zdecydowaną przewagą ekspertów od nauk teologicznych w sutannach i habitach) wygłaszają swoje tezy. Jeśli jakiś teolog pochodzi zza granicy i mówi po włosku albo francusku – to polski lektor czyta tłumaczenie (wszak dla ogółu polskich katolików czytanie napisów byłoby nadto męczące). Gadające głowy, dużo gadających głów!
KATOLICKI FUNDAMENTALIZM
Katolicyzm Kondrata jest tradycjonalistyczny, integralny, nie z dzisiejszego świata. Kondrat jest absolutnie bezkrytyczny wobec rzeczy, które większości ludzi wydają się irracjonalne: wobec opętań i egzorcyzmów, stygmatów, cudów, objawień, bezpośrednich ingerencji Maryi w indywidualne żywoty i w historię narodową.
LITERALIZM
Gdy znacząca część społeczeństwa a osobliwie młodzież poczyniła rozbrat z Kościołem, filmy Kondrata ogląda się jak istne kuriozum.
Olga Tokarczuk ostrzegała kiedyś przed "literalizmem" jako największym zagrożeniem naszych czasów. "
Miłość i miłosierdzie" albo "
Dwie korony" są wręcz doskonałą ilustracją "literalizmu". To, co nawet dla wierzących bywa mocno wątpliwe - wyprawy mistyków do czyśćca, dar bilokacji i "kardiognozy" ojca Pio - podawane jest w dokumentalnej narracji jako fakty pewne i traktowane ze śmiertelną powagą.
Taki "literalizm" wyklucza negocjacje, wyklucza dialog z dominującą kulturą świecką. Sztuka katolicka jest tu spychana do fundamentalistycznego ghetta. Niestety przy okazji umacniając najbardziej irracjonalne, fundamentalistyczne i politycznie reakcyjne nurty w polskim Kościele.
POROZMAWIAJMY O PIENIĄDZACH
Skąd Kondrat bierze pieniądze na swe produkcje. Cóż, na "
Dwie korony" oraz "
Miłość i miłosierdzie" zbierał pieniądze od darczyńców na stronie Fundacji Filmowej o. Kolbego. Na każdy z tych filmów zdobył od wpłacających po około 1,25 mln złotych. Spółki Skarbu Państwa (KGHM, TVP, Polska Fundacja Narodowa) się dołożyły. Patronat Prezydenta RP Andrzeja Dudy też pomógł.
Jako marketingowiec Kondrat umie sprzedawać swoje filmy. Pewnym zainteresowaniem cieszą się one na przykład w USA (czyżby w polonijnych ghettach?). Sam Kondrat utrzymuje, że film "
Miłość i miłosierdzie" zarobił w świecie łącznie 3,5 mln USD, z czego 2,2 mln USD w USA. W amerykańskich proporcjach to grosze, ale budżet filmu był jeszcze niższy, więc Kondrat wyszedł
in plus.
RECENZJE
Co prawda kluczowe pisma amerykańskie filmu w ogóle nie zauważyły, ale za to portale diecezjalne pisały o nim pozytywnie.
W Polsce recenzje były słabiutkie.
Noizz pisał, że to "
pseudonaukowa produkcja klasy B, nadająca się do puszczania na obowiązkowych lekcjach religii w klasach 1-3".
Gazeta Wyborcza napisała: "
kuriozalnie naiwny religijny kicz". Film.org.pl: "
Fabuła to dla Kondrata błądzenie po omacku".
Cóż, taki "
Czyściec" może się spodobać wyłącznie miłośnikom wczesnych
Christian movies (które były produkowane przez pastorów protestanckich). To kino równie ckliwe, jednowymiarowe i kiczowate.
Kondrat odpowiada na to ze spokojem, że wpisy hejterów go nie interesują. Dla niego ważne są opinie osób wierzących, którzy potrafią pisać: "
Kamila Kamińska naprawdę wyglądała jak święta", "
ten film człowieka ubogaca duchowo", "
wiele razy płynęły łzy". Reżyser chyba szczerze wierzy w mistyków, cuda, stygmaty na ciele, życie pozagrobowe, objawienia, egzorcyzmy, konieczność modlitwy za dusze czyśćcowe oraz w to, że to z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Jezusa.
QUO VADIS MICHALE?
Plany na przyszłość? Projekt filmowy "Dusze" w prosty i zrozumiały przedstawi historię duszy ludzkiej i jej wędrówki po zaświatach. Na stronie Fundacji Filmowej Kolbe czytamy: "
Film będzie jednocześnie źródłem istotnej wiedzy, jak i wielką ucztą muzyczną. Specjalne efekty wizualne podkreślą dynamiczną akcję".
Reżyser już ogłosił zbiórkę na stronie Fundacji. Tym razem potrzebuje aż 3,2 mln zł.
- Ten film będzie droższy, gdyż będzie pełną fabułą z udziałem angielskich i amerykańskich aktorów – wyjaśnia Kondrat.
https://www.dwutygodnik.com/artykul/920 ... lizmu.htmlhttps://wydawnictwowam.pl/prod.jak-poko ... .6431.htmlhttps://katoflix.pl/film/matteohttps://www.empik.com/dwie-korony-kondr ... 414,film-phttp://www.kondrat-media.pl/produkt/brothers/https://www.taniaksiazka.pl/czysciec-ks ... 09563.htmlhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Prorok_(film_2022)
https://film.wp.pl/michal-kondrat-od-ni ... 118995136ahttps://radioolsztyn.pl/czysciec-zmarno ... a/01536067 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moja osobista opinia.
"
Miłość i miłosierdzie" oraz "
Czyściec" są tak bliźniaczo do siebie podobne, iż większość gadających katolickich głów można by przenieść z filmu do filmu a widz by i tak nie zauważył.
Nie zgadzam się z tezą, jakoby filmy chrześcijańskie/religijne wymykały się ogólnym kryteriom oceny jakości filmowej roboty. One także mogą być zrobione lepiej albo gorzej.
Wysoko cenię takie filmy jak polskie "
Boże Ciało" (2019), "
Brat Słońce, Siostra Księżyc" Zefirellego (1972), francuscy "
Ludzie Boga" (2010) czy ostatecznie "
Pasja" Mela Gibsona (2004). Ba, potrafię docenić nawet niektóre superfilmy o tematyce biblijnej zrealizowane w złotej epoce Hollywood - jeśli nie za artystyczną głębię, to przynajmniej za widowiskowość. Zatem sama obecność motywu wiary nie odstręcza mnie od filmu.
Na dwie i pół dekady przed "
Miłością i miłosierdziem" Michała Kondrata reżyser Jerzy Łukaszewicz popełnił inną biografię Faustyny Kowalskiej: film pod tytułem "
Faustyna" (1994, w roli tytułowej Dorota Segda). Tamten film oceniam jako bardzo dobry niezależnie od tematyki.