Znajomość kontekstów kulturowych, to często już "towar deficytowy". Podobnie jak umiejętność "rozczytania" specyficznego poczucia humoru w stylu Jerzego Dobrowolskiego, Stanisława Tyma, Marii Czubaszek czy szerzej Barei. Sam odruchowo żartuję właśnie w takim stylu i często widzę lekkie zakłopotanie na twarzach rozmówców... którzy wielką pracą narządów myślących usiłują umieścić wypowiedziane zdania we właściwych kontekstach

I absolutnie nikogo tutaj nie krytykuję a tym bardziej nie wyśmiewam zachowań innych! Jednak podobnie jak w przypadku Rafała, czasami prowadzi to do "odpalenia" dziwnej argumentacji... Bo przecież biorąc zupełnie dosłownie niektóre teksty Dobrowolskiego czy Tyma można znaleźć się w intelektualnie całkiem zagadkowych miejscach

I o dziwo to również dotyczy osób urodzonych w 60 i 70.