Hator napisał(a):
Co do powyższych uwag to ten film jest zrobiony dla zachodniego odbiorcy.
To jest odwzorowanie poprzez inna kalkę. To jest inna mapa mentalna.
Kto wie może ktoś uznał że inaczej nie zrozumieja? Albo nie uwierza?
I tak, i nie. "Pianista" też był zrobiony pod odbiorcę zagranicznego, grany po angielsku. Występowali tam, owszem, polscy aktorzy, ale w rolach co najwyżej drugoplanowych. Większość to byli Amerykanie, dla których okupacja w Polsce to też jedynie historyczna abstrakcja, nawet jeśli zdjęcia kręcono w Warszawie. A jednak udało się zrobić rzecz udaną, przekonującą, momentami przejmującą. Zadecydowała chyba klasa realizatorów - reżysera, scenarzysty, operatora, kompozytora, scenografa i aktorów właśnie - której w "Tragarzu puchu" zabrakło.
Podobny przypadek to "Zabić księdza". Cóż z tego, że wystąpili w nim dobrzy aktorzy, zarówno zagraniczni jak i polscy, a film wyreżyserowała osoba, która zna się na swoim fachu, skoro sam film - mimo paru dobrych scen i pięknej muzyki - się niestety nie udał. A przecież historia charyzmatycznego księdza, który stał się ofiarą bezpieki jest materiałem na film znakomity. Jednakże - czego dowodzi też późniejsze dzieło Rafała Wieczyńskiego o Popiełuszce - sam materiał nie wystarczy, by powstało z niego coś ponadprzeciętnego.